Pod utworzeniem komitetu KWW Mniejszość Niemiecka podpisało się ok. 2000 mieszkańców woj. opolskiego, a sam skład Komitetu liczy 17 osób. Pod listą do sejmu zebrano 8773 podpisów, ponadto zebrano 3 000 podpisów pod kandydatem do Senatu w okręgu 52 Komitet wystawia 24 kandydatów do sejmu i 1 kandydata do senatu. Na liście jest 12 kobiet i 12 mężczyzn. Najmłodszy kandydat ma 28 lat najstarszy 68.
W kampanię KWW Mniejszość Niemiecka zaangażowali się sympatycy, koordynatorzy gminnych struktur towarzystwa oraz członkowie komitetu wyborczego – w sumie około 150 osób.
Jak mówił Rafał Bartek: W 25 rocznicę obrony województwa opolskiego musimy pamiętać, że i dzisiaj fakt istnienia niezależnego województwa opolskiego stawiany jest pod znakiem zapytania. Zaś retoryka antyniemiecka, która była tak powszechnie obecna w tegorocznej kampanii, pokazuje, że część polityków próbuje dzielić nasze społeczeństwo, a nie łączyć. Tymczasem obecność Mniejszości Niemieckiej w regionie zawsze była czynnikiem wyróżniającym, ale też i budującym porozumienie. Dlatego jeżeli chcemy, aby nasza wyjątkowość była zachowana i budowała oraz rozwijała ten region to trzeba zadbać o reprezentantów Mniejszości Niemieckiej w wyborach.
Sylwia Kus podsumowała kampanię w liczbach: Realizacja kampanii medialnej była możliwa dzięki wpłatom samych kandydatów oraz osób popierających ten ruch społeczny. Środki w ten sposób pozyskane przekazano na ulotki (100 000 sztuk), kalendarzyki (36 000 sztuk) plakaty (7000 sztuk), banery (1000 sztuk), kubki (2400 sztuk), breloki-otwieracze (5000 sztuk). W 16 lokalizacjach województwa opolskiego pojawiły się bilbordy kampanijne. Bus oklejony materiałami wyborczymi pokonał ok. 1 500 kilometrów i odwiedził targowiska w miastach woj. opolskiego.
Kandydaci mieli również okazję spotkać się podczas spotkań ze swoimi wyborcami, których w sumie zorganizowaliśmy 42. Wyprodukowano 7 spotów radiowych, a także 5 telewizyjnych spotów wyborczych. Ponadto zlecono reklamy w 13 tygodnikach lokalnych, gazetach codziennych woj. opolskiego. Zorganizowano 8 konferencji prasowych.
Komitet prowadzi także swoją własną stronę internetową pod adresem www.mniejszoscniemiecka.eu. Duża część kampanii prowadzona była również na portalach społecznościowych, gdzie zarówno KWW Mniejszość Niemiecka jak i poszczególni kandydaci promowali program i swoje kandydatury. Niestety kampania spotkała się też z ogromną ilością hejterskich komentarzy.
Dziękujemy wyborcom, wszystkim tym, którzy znaleźli czas na spotkanie z nami i całej drużynie Komitetu Wyborczego oraz kandydatom, za świetną pracę w zespole. Dziękujemy też mediom, bo bez ich przychylności nie bylibyśmy tak widoczni. Jesteśmy przekonani, że po tak intensywnej kampanii możemy liczyć na Państwa zaufanie. Bo Państwa głos, głos mieszkańców tego regionu ma znaczenie. Wierzymy, że dwa mandaty poselskie i jeden senatorski są możliwe – mówił Ryszard Galla, kandydat nr 1 z listy nr 11 Mniejszość Niemiecka.
Po tak intensywnej kampanii wyborczej najwyższy czas by zagłosować na najlepszą drużynę. Dlatego zachęcamy Państwa przede wszystkim do tego by iść na wybory. A 15 października nie zapomnieć i zagłosować na listę nr 11 – Mniejszość Niemiecką. – mówił Henryk Lakwa, kandydat do Senatu w okręgu 52 (Opole i powiat opolski).
Kandydaci KWW Mniejszość Niemiecka rozdawali w ostatni dzień niezapominajki z napisem: nie zapomnij zagłosować na Mniejszość Niemiecką.
]]>
W doniesieniach medialnych z dnia 3 października 2023 r. kandydaci na posłów z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski i Robert Bąkiewicz zapowiedzieli w Radomiu inicjatywy na rzecz zniesienia przywileju wyborczego dla mniejszości narodowych i etnicznych zapisanego w kodeksie wyborczym. Politycy wskazywali przy tym, że powodem takich działań z ich strony jest w ich opinii ryzyko, jakie może grozić państwu, jeśli kilku posłów mniejszości ukraińskiej czy niemieckiej „miałoby decydować o polskim bezpieczeństwie”. Politycy w swych wypowiedziach wskazywali wprost jakoby posłowie wybrani z list mniejszości narodowych i etnicznych byli nielojalni i stanowili zagrożenia dla państwa polskiego.
Członkowie Mniejszości Niemieckiej są zaniepokojeni takimi wypowiedziami, są wręcz pełni obaw o bezpieczeństwo i o to czy nie dojdzie do kolejnych rozwiązań systemowych dyskryminujących mniejszości. W tym tygodniu Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce, przesłał w tej sprawie pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
W piśmie czytamy: “Ze względu na przeszłość polityczną obu panów, gdzie już zdarzało się, że ich przekonania a może i fobie względem mniejszości narodowych i etnicznych przekuwały się w rozwiązania systemowe prowadzące do dyskryminacji konkretnej grupy społecznej pragniemy wyrazić nasze obawy płynące z aktualnych zapowiedzi. Działania posła Kowalskiego w przeszłości doprowadziły już do sytuacji, w której aktualnie ok. 55 tyś dzieci mniejszości niemieckiej doświadcza dyskryminacji. Kolejne jego wypowiedzi, które w tym przypadku zostały wsparte przez Pana Roberta Bąkiewicza znanego z publicznie głoszonego skrajnego nacjonalizmu i przynależności do Obozu Narodowo-Radykalnego budzą w naszym środowisku poważne obawy o niebezpieczeństwo przerodzenia się tych wypowiedzi polityków na kolejne rozwiązania systemowe „szufladkujące” obywateli państwa polskiego należących do mniejszości narodowych i etnicznych jako z zasady nielojalnych i w konsekwencji stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego.”
Młodzież Mniejszości Niemieckiej mówi jasno o zaprzestaniu prowadzenia polityki nienawiści. “Politycy wykorzystują Niemców do szerzenia nienawiści i podziałów wśród społeczeństwa. Jako młodzi obywatele boimy się mówić o swojej tożsamości, boimy się, dokąd doprowadzi nas ta polityka nienawiści” i dalej: “Nie chcę obudzić się w Państwie, w którym zabronione będzie posługiwanie się językiem regionalnym i ojczystym, nie chcę rezygnować z dziedzictwa moich przodków”.
Medienberichten vom 3. Oktober 2023 zufolge kündigten die Parlamentskandidaten für Recht und Gerechtigkeit, Janusz Kowalski und Robert Bąkiewicz, in Radom Initiativen zur Abschaffung des im Wahlgesetz verankerten Wahlprivilegs für nationale und ethnische Minderheiten an. Dabei begründeten die Politiker ihr Vorgehen mit der Gefahr für den Staat, wenn einige wenige Angehörige der ukrainischen oder deutschen Minderheit „über die polnische Sicherheit entscheiden” würden. In ihren Erklärungen haben die Politiker ausdrücklich darauf hingewiesen, dass Abgeordnete, die über Listen nationaler und ethnischer Minderheiten gewählt wurden, illoyal sind und eine Gefahr für den polnischen Staat darstellen.
Angehörige der deutschen Minderheit sind über solche Äußerungen beunruhigt und machen sich sogar Sorgen um die Sicherheit und die Frage, ob es weitere systemische Lösungen zur Diskriminierung von Minderheiten geben wird. In dieser Woche hat der Verband der deutschen sozial-kulturellen Gesellschaften in Polen einen Brief in dieser Angelegenheit an den Bürgerbeauftragten und die Internationale Helsinki-Föderation für Menschenrechte geschickt.
Im Brief lesen wir: „Aufgrund der politischen Vergangenheit der beiden Herren, in der es bereits vorgekommen ist, dass ihre Überzeugungen oder vielleicht Phobien gegenüber nationalen und ethnischen Minderheiten in systemische Lösungen umgewandelt wurden, die zur Diskriminierung einer bestimmten sozialen Gruppe führten, möchten wir unsere Bedenken gegenüber den aktuellen Ankündigungen zum Ausdruck bringen. Das Handeln von Herrn Kowalski in der Vergangenheit hat bereits dazu geführt, dass derzeit rund 55.000 Kinder der deutschen Minderheit diskriminiert werden. Seine nachfolgenden Äußerungen, die in diesem Fall von Herrn Robert Bąkiewicz unterstützt wurden, der für seinen öffentlich verkündeten extremen Nationalismus und seine Mitgliedschaft im nationalradikalen Lager bekannt ist, wecken in unserem Umfeld ernsthafte Bedenken hinsichtlich der Gefahr, dass diese Äußerungen von Politikern in weitere systemische Lösungen umgewandelt werden könnten, die Bürger des polnischen Staates, die nationalen und ethnischen Minderheiten angehören, als prinzipiell illoyal und folglich als Bedrohung für die innere Sicherheit 'einpferchen’.”
Die Jugend der deutschen Minderheit spricht sich klar für ein Ende der Politik des Hasses aus. „Die Politik benutzt die Deutschen, um Hass und Spaltung in der Gesellschaft zu verbreiten. Als junge Bürger haben wir Angst, über unsere Identität zu sprechen, wir haben Angst davor, wohin uns diese Politik des Hasses führen wird” und weiter: „Ich möchte nicht in einem Staat aufwachen, in dem der Gebrauch von Regional- und Muttersprachen verboten wird, ich möchte das Erbe meiner Vorfahren nicht aufgeben.”
]]>
Mniejszość Niemiecka nie ma zagwarantowanego miejsca w polskim Sejmie. Każdy kto twierdzi inaczej próbuje wprowadzić wyborców w błąd i uprawia awanturnictwo polityczne – podkreślali przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej w Polsce podczas czwartkowej konferencji prasowej. Oprócz przybliżenia zapisów polskiego prawa w kwestii startów komitetów Mniejszościowych w wyborach parlamentarnych, przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej odpowiedzieli Januszowi Kowalskiemu na groźby likwidacji możliwości startu Mniejszości Niemieckiej z własnego komitetu.
Aby zapobiec rozdrobnieniu politycznemu w parlamencie, Sejm przyjął w 1993 r. ordynację wyborczą, która wprowadziła znany do dziś 5-procentowy próg wyborczy. Oznacza on, że tylko te partie i komitety wyborcze, które w skali kraju uzyskają co najmniej 5% wszystkich głosów, będą brane pod uwagę przy podziale mandatów poselskich w danym okręgu wyborczym. Z uwagi na terytorialność występowania skupisk mniejszości narodowych i etnicznych na obszarze kraju, ustawodawca przewidział w prawie wyborczym zwolnienie mniejszości narodowych i etnicznych z przekroczenia progu na terenie całego kraju. Próg ten jednak obowiązuje terytorialnie dla danego okręgu, w którym komitet mniejszości działa.
Kluczowe tutaj jest przystąpienie do wyborów i konieczność wprowadzenia posła w głosowaniu powszechnym, ponieważ zwolnienie z 5-procentowego progu nie oznacza, że mniejszości w jakikolwiek sposób mają zagwarantowane miejsce w Sejmie. Niejednokrotnie właśnie tak – BŁĘDNIE – pisze się o mandacie poselskim dla Mniejszości Niemieckiej.
Jak mówił poseł Ryszard Galla – Janusz Kowalski kolejny raz mówił o przywileju wyborczym dla Mniejszości Niemieckiej i kolejny raz mówił o tym, że ten przywilej trzeba zlikwidować. Mówimy jasno i wyraźnie: Mniejszość Niemiecka nie ma zagwarantowanego miejsca w polskim Sejmie. Zgodnie z prawem, z 5-cio procentowego progu wyborczego w skali kraju zwolnione są wszystkie mniejszości narodowe i etniczne w Polsce, które wystartują w wyborach parlamentarnych w danym okręgu ze swojego komitetu. Wynika to po prostu z faktu, że fizycznie jako mniejszości nie jesteśmy w stanie przekroczyć progu w skali kraju – nie ma nas tylu. Zwolnienie z progu w kraju nie zwalnia z konieczności zdobycia głosów. Nasz komitet jak każdy inny komitet, musi walczyć o każdego wyborcę. KWW Mniejszość Niemiecka musi przekroczyć próg wyborczy w okręgu wyborczym w którym startuje– aby brać udział w podziale mandatów. Janusz Kowalski o tym doskonale wie, ale cynicznie gra na emocjach wyborców i antagonizuje społeczeństwo.
Lider Mniejszości Niemieckiej Rafał Bartek tak komentował wypowiedzi Janusza Kowalskiego: Obywatele polscy narodowości niemieckiej są pełnoprawnymi obywatelami kraju. Żyjemy w demokratycznym kraju, każdy kto chce być posłem czy senatorem, może startować w wyborach i może to robić z własnego komitetu czy komitetu partii. Janusz Kowalski nie może mówić wolnym ludziom co mają robić i z jakich komitetów mogą startować w wyborach. Jeśli poseł nawołuje do odebrania praw obywatelskich w sposób systemowy jakieś konkretnej grupie społecznej, tylko z uwagi na przynależność do niej, to należy się głęboko zastanowić, czy takie sformułowania nie mają charakteru nawoływania do masowej dyskryminacji, spychając kraj w kierunku o jakim wszyscy, podkreślam wszyscy wolimy nie pamiętać.
W wyborach startujemy, bo czujemy się odpowiedzialni za region, w którym żyjemy i Polskę. I nie chcemy, żeby o sprawach, które dotyczą naszej społeczności, społeczności śląskiej, decydowali tylko i wyłącznie Ci, którzy nie znają naszego regionu, nie potrafią uszanować jego wielokulturowości i którzy dyskryminują naszych mieszkańców, próbując cynicznie społeczność województwa opolskiego skłócić. Mniejszość Niemiecka jest w tym gwarantem dialogu i bezpieczeństwa.
Kandydatka na posłankę – Sylwia Kus dodała emocjonalnie – Pana Kowalskiego o ile mi wiadomo, nikt za używanie języka, którym się mówi w domu rodzinnym nie wypraszał z klasy w szkole. Nikt nie zakazywał mówienia w języku, w którym mówią rodzice i dziadkowie. W naszym środowisku takie doświadczenia były i są obecne. Po to tworzymy struktury polityczne i po to startujemy w wyborach, żeby nasza reprezentacja była słyszana w Polskim Parlamencie. Jeśli Pana Kowalskiego ogarnia strach przed dwoma posłami mniejszości i jednym senatorem wobec 460 posłów w Sejmie i 100 senatorów w Senacie to powinien przepracować swoje strachy…
Die deutsche Minderheit hat keine Garantie für einen Sitz im polnischen Sejm. Wer etwas anderes behauptet, versucht, die Wähler in die Irre zu führen und betreibt politische Streitsucht, betonten Vertreter der deutschen Minderheit in Polen auf der Pressekonferenz am Donnerstag. Die Vertreter der deutschen Minderheit erläuterten nicht nur die Bestimmungen des polnischen Gesetzes über die Kandidatur von Wählerwahlkomitees der Minderheiten bei Parlamentswahlen, sondern reagierten auch auf die Drohungen von Janusz Kowalski – Drohungen, der deutschen Minderheit die Möglichkeit zu nehmen, in einem eigenen Komitee zu kandidieren.
Um eine politische Zersplitterung des Parlaments zu verhindern, verabschiedete der Sejm 1993 ein Wahlgesetz, mit dem die noch heute bekannte 5-Prozent-Hürde eingeführt wurde. Das bedeutet, dass nur die Parteien und Wahlkomitees, die landesweit mindestens 5 % der Gesamtstimmen erhalten, bei der Verteilung der Parlamentsmandate in einem Wahlkreis berücksichtigt werden. Aufgrund der Territorialität der Präsenz nationaler und ethnischer Minderheiten auf dem Staatsgebiet hat der Gesetzgeber im Wahlgesetz vorgesehen, dass nationale und ethnische Minderheiten die 5-Prozent-Hürde landesweit nicht überschreiten müssen. Die Hürde gilt jedoch territorial für den jeweiligen Wahlkreis, in dem der Minderheitenkomitee tätig ist. Der Schlüssel dazu ist die Teilnahme an den Wahlen und die Notwendigkeit, einen Abgeordneten durch Volksabstimmung einzuführen, denn die Ausnahme von der 5-Prozent-Hürde bedeutet nicht, dass den Minderheiten in irgendeiner Weise ein Sitz im Sejm garantiert wird. Genau so wird oft – fälschlicherweise – von einem Parlamentssitz für die deutsche Minderheit geschrieben.
Der Abgeordnete der deutschen Minderheit, Ryszard Galla, sagte:
Janusz Kowalski sprach erneut über das Wahlprivileg für die deutsche Minderheit und sagte erneut, dass dieses Privileg abgeschafft werden müsse. Wir sagen es laut und deutlich: Die deutsche Minderheit hat keine Garantie für einen Sitz im polnischen Sejm. Nach dem Gesetz sind alle nationalen und ethnischen Minderheiten in Polen, die bei den Parlamentswahlen in einem bestimmten Wahlkreis aus ihrem Komitee kandidieren, von der 5-Prozent-Wahlhürde ausgenommen. Das liegt einfach daran, dass wir als Minderheiten nicht in der Lage sind, die Hürde auf nationaler Ebene zu überschreiten – es gibt nicht so viele von uns. Dass wir auf nationaler Ebene von der Hürde ausgenommen sind, entbindet uns nicht von der Notwendigkeit, Stimmen zu gewinnen. Unser Komitee muss, wie jedes andere Komitee auch, um jeden Wähler kämpfen. Das Wählerwahlkomitee der deutschen Minderheit (KWWMN) muss in dem Wahlkreis, in dem sie antritt, die Wahlhürde überschreiten, um an der Mandatsverteilung teilnehmen zu können. Janusz Kowalski weiß das sehr wohl, aber er spielt zynisch mit den Emotionen der Wähler und verärgert die Öffentlichkeit.
Der Vorsitzende der Oppelner Deutschen und Kandidat für das Parlament, Rafał Bartek, kommentierte die Aussagen von Janusz Kowalski wie folgt:
Polnische Bürger mit deutscher Nationalität sind vollwertige Bürger des Landes. Wir leben in einem demokratischen Land. Jeder, der Abgeordneter oder Senator werden will, kann sich zur Wahl stellen, und zwar in seinem eigenen Komitee oder Parteikomitee. Janusz Kowalski kann freien Menschen nicht vorschreiben, was sie tun müssen und in welchen Komitees sie sich zur Wahl stellen können. Wenn ein Abgeordneter den Entzug der Bürgerrechte einer bestimmten sozialen Gruppe allein aufgrund ihrer Zugehörigkeit auf systematische Art und Weise auffordert, muss man sich ernsthaft fragen, ob solche Formulierungen nicht den Charakter einer Anstiftung zur Massendiskriminierung haben und das Land in eine Richtung lenken, an die wir uns alle, und ich betone alle, lieber nicht erinnern wollen.
Wir kandidieren, weil wir uns für die Region, in der wir leben, und für Polen verantwortlich fühlen. Und wir wollen nicht, dass Angelegenheiten, die unsere Gemeinschaft, die schlesische Gemeinschaft, betreffen, allein von denen entschieden werden, die unsere Region nicht kennen, die ihre Multikulturalität nicht respektieren können und die unsere Bewohner diskriminieren, indem sie zynisch versuchen, die Gemeinschaft der Woiwodschaft Oppeln zu spalten. Die deutsche Minderheit ist dabei der Garant für Dialog und Sicherheit.
Die Parlamentskandidatin Sylvia Kus fügte gefühlsmäßig hinzu:
]]>Soweit ich weiß, wurde Herr Kowalski von niemandem aufgefordert, das Klassenzimmer zu verlassen, weil er die im Elternhaus gesprochene Sprache verwendet hat. Niemand hat ihm verboten, die von seinen Eltern und Großeltern gesprochene Sprache zu sprechen. In unserem Umfeld waren und sind solche Erfahrungen vorhanden. Deshalb schaffen wir politische Strukturen und kandidieren bei Wahlen, damit unsere Vertretung im polnischen Parlament gehört werden kann. Wenn Herr Kowalski von der Angst vor zwei Minderheitsabgeordneten und einem Senator angesichts von 460 Abgeordneten im Sejm und 100 Senatoren im Senat ergriffen ist, sollte er seine Ängste abbauen….
Przyszłością regionu, całego kraju jest dobrze wykształcona, aktywna młodzież. KWW Mniejszość Niemiecka przedstawiła swoje pomysły na lepszą edukację językową oraz działania wspierające w lepszym kształceniu dzieci i młodzieży. Stworzenie 10 placówek edukacyjnych z nauczaniem w dwóch językach w dziesięciu gminach województwa opolskiego to cele na najbliższe lata.
Rafał Bartek, lider Mniejszości Niemieckiej: Dla nas przedstawicieli, Mniejszości Niemieckiej najważniejsze jest i będzie kształcenie w dwóch językach: języku niemieckim i polskim. Nie spoczywamy na laurach przyglądając się biernie. Dążąc do przywrócenia odebranych mniejszości niemieckiej godzin nauczania oraz podniesienia poziomu nauczania mniejszościowego, będziemy nie tylko działać na rzecz poszanowania naszych praw obywatelskich, ale też na rzecz regionu i kraju. Nasze plany w tym zakresie idą dalej. Chcemy, aby zgodnie z zapisami Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych, edukacja `językowa mniejszości była dostępna dla ogółu społeczeństwa w regionie, nie tylko dla osób identyfikujących się z inną tożsamością narodową, etniczną czy regionalną. Doświadczenia europejskie innych regionów, gdzie zamieszkują mniejszości pokazują, że najlepiej jak wspólnie z mniejszość z większością pracuje nad rozwojem i zrozumieniem. M.in. po to, by zrealizować to założenie, stawiamy sobie za cel stworzenie 10 placówek edukacyjnych z nauczaniem w dwóch językach w dziesięciu gminach województwa opolskiego, a także Regionalnego Centrum Edukacji Mniejszości Niemieckiej, czyli zespołu szkół dwujęzycznych nauczającego na poziomie podstawowym i ponadpodstawowym. Celem jest profesjonalizacja nauczania języka niemieckiego. Dobrym przykładem takiej placówki może być otwarte niedawno niepubliczne przedszkole w Chrząstowicach.
Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego: Deklarujemy również podejmowanie inicjatyw i włączanie się we wszystkie działania na poziomie centralnym, których celem będzie taka zmiana systemu edukacji, by w sposób holistyczny traktował on rozwój młodego człowieka, narażonego we współczesnym świecie na wiele niebezpieczeństw. Z dużym szacunkiem odnosimy się do pracy nauczycieli oraz poziomu wiedzy, w jaki za ich sprawą wyposażeni zostają uczniowie. Widzimy jednak potrzebę takiego przeformatowania systemu edukacji, by kładła ona nacisk także na kwestie dotyczące przygotowania młodego człowieka do samodzielnego funkcjonowania, a jednocześnie była mniej obciążająca. Edukacja powinna być bardziej powiązana z życiem. Powinna uczyć analizowania, rozumienia, wyciągania wniosków i dialogu, także obywatelskiego. Presję związaną z potrzebą uzyskania wyników warto zastąpić wykształcaniem pasji poszukiwania, zadawania pytań i zaspokajania ciekawości, tak by zdobywana wiedza była cenną i użyteczną w życiu.
Edyta Gola, radna sejmiku: Z dużym szacunkiem odnosimy się do pracy nauczycieli i wiedzy, jaką przekazują kolejnym pokoleniom. Nie może być tak by początkujący nauczyciel, po ukończeniu studiów wyższych zarabiał tyle samo, co osoby bez kwalifikacji, z całym szacunkiem do wszystkich pracujących. Pensja nauczycieli powinna być wyrównana do poziomu wykształcenia nauczycieli.
Janusz Siano, wicestarosta prudnicki: Bardzo ważne miejsce w naszym programie zajmuje kształcenie zawodowe. Młodzież wchodząca na rynek pracy powinna mieć jak najlepsze umiejętności by z sukcesem rozpocząć swoje dorosłe życie zawodowe. Edukacja zawodowa wymaga dużych nakładów finansowych, szczególnie ze strony samorządów. Niestety finansowanie oświaty nie jest na wystarczającym poziomie. Mimo że subwencja z roku na rok rośnie, to jednak koszty utrzymania rosną szybciej. Finansowanie oświaty wymaga zmiany, może warto wzorem modeli zachodnich, rozdzielić finansowanie wynagrodzeń od bieżącego utrzymania i inwestowania w infrastrukturę szkolną.
Waldemar Gielzok: Oświata nie istniałaby bez infrastruktury, ale przede wszystkim bez nauczycieli. Sami nauczyciele będą tak dobrzy, jak dobrze zostaną przygotowani do wykonywanego zawodu. Dlatego chcemy dążyć do zapewnienia doskonalenia zawodowego nauczycieli, które często jest pomijane. Bez tej wiedzy, bez ich rozwoju, nauczanie przez nauczycieli będzie nieskuteczne i nieoptymalnie wykorzystanym zasobem w szkole.
Die Zukunft der Region, des ganzen Landes, sind gut ausgebildete, aktive junge Menschen. Die Deutsche Minderheit stellte ihre Ideen für einen besseren Sprachunterricht und Unterstützungsmaßnahmen für eine bessere Bildung von Kindern und Jugendlichen vor. Die Schaffung von 10 Bildungseinrichtungen mit zweisprachigem Unterricht in zehn Gemeinden der Woiwodschaft Oppeln sind die Ziele für die kommenden Jahre.
Rafał Bartek: Für uns, die Vertreter der deutschen Minderheit, ist und bleibt das Wichtigste die Bildung in zwei Sprachen: Deutsch und Polnisch. Wir ruhen uns nicht auf unseren Lorbeeren aus und schauen tatenlos zu. Mit dem Ziel, die der deutschen Minderheit entzogenen Unterrichtsstunden wiederherzustellen und das Niveau der Minderheitenbildung anzuheben, werden wir uns nicht nur für die Wahrung unserer Bürgerrechte einsetzen, sondern auch für die Region und das Land. Unsere diesbezüglichen Pläne gehen noch weiter. Im Einklang mit den Bestimmungen der Europäischen Charta der Regional- und Minderheitensprachen wollen wir, dass der Unterricht in den Minderheitensprachen für die gesamte Bevölkerung der Region zugänglich ist, nicht nur für diejenigen, die sich mit einer anderen nationalen, ethnischen oder regionalen Identität identifizieren. Die europäischen Erfahrungen anderer Regionen mit Minderheitenbevölkerung zeigen, dass es für die Minderheit am besten ist, mit der Mehrheit zusammen an der Entwicklung und Verständigung zu arbeiten. Um dies zu verwirklichen, haben wir uns unter anderem zum Ziel gesetzt, in zehn Gemeinden der Woiwodschaft Oppeln zehn Bildungseinrichtungen mit zweisprachigem Unterricht sowie ein Regionales Zentrum für die Bildung der deutschen Minderheit, einen Komplex zweisprachiger Schulen für die Primar- und Sekundarstufe, zu schaffen. Das Ziel ist die Professionalisierung des Deutschunterrichts. Ein gutes Beispiel für eine solche Einrichtung ist der kürzlich eröffnete nicht-öffentliche Kindergarten in Chronstau.
Zuzanna Donath-Kasiura, Vizemarschallin der Woiwodschaft Oppeln: Wir erklären auch, dass wir Initiativen ergreifen und uns an allen Aktivitäten auf zentraler Ebene beteiligen werden, die darauf abzielen, das Bildungssystem so zu verändern, dass es die Entwicklung eines jungen Menschen, der in der modernen Welt vielen Gefahren ausgesetzt ist, ganzheitlich behandelt. Wir haben großen Respekt vor der Arbeit der Lehrer und dem Wissensstand, den sie den Schülern vermitteln. Wir sehen jedoch die Notwendigkeit, das Bildungssystem so umzugestalten, dass es auch Fragen der Vorbereitung junger Menschen auf ein selbständiges Leben in den Vordergrund stellt und gleichzeitig weniger belastend ist. Bildung sollte stärker mit dem Leben verbunden sein. Sie sollte Analyse, Verständnis, Schlussfolgerungen und Dialog, einschließlich des staatsbürgerlichen Dialogs, lehren. Der Druck, Ergebnisse erzielen zu müssen, sollte durch die Entwicklung einer Leidenschaft für das Erforschen, das Stellen von Fragen und die Befriedigung der Neugier ersetzt werden, damit das erworbene Wissen im Leben wertvoll und nützlich ist.
Edyta Gola, Sejmik-Abgeordnete: Wir haben großen Respekt vor der Arbeit der Lehrer und dem Wissen, das sie an die nächste Generation weitergeben. Es sollte nicht so sein, dass ein angehender Lehrer mit Universitätsabschluss genauso viel verdient wie ein Angestellter ohne Qualifikation, bei allem Respekt für alle, die arbeiten. Die Gehälter von Lehrern sollten an das Niveau ihrer Ausbildung angepasst werden.
Janusz Siano: Die Berufsausbildung ist in unserem Programm sehr wichtig. Junge Menschen, die in den Arbeitsmarkt eintreten, sollten über die bestmöglichen Fähigkeiten verfügen, um einen erfolgreichen Start in ihr Berufsleben als Erwachsene zu haben. Die berufliche Bildung erfordert eine Menge Geld, vor allem von den lokalen Regierungen. Leider ist die Finanzierung der Bildung nicht ausreichend. Obwohl die Zuschüsse von Jahr zu Jahr steigen, steigen die Lebenshaltungskosten schneller. Die Finanzierung der Bildung muss geändert werden, vielleicht wäre es sinnvoll, nach westlichem Vorbild die Finanzierung der Gehälter von der laufenden Instandhaltung und den Investitionen in die Schulinfrastruktur zu trennen.
Waldemar Gielzok: Bildung gäbe es nicht ohne Infrastruktur, aber vor allem nicht ohne Lehrer. Die Lehrer selbst können nur so gut sein, wie sie auf ihren Beruf vorbereitet werden. Deshalb wollen wir uns um die Fortbildung der Lehrer bemühen, die oft vernachlässigt wird. Ohne dieses Wissen, ohne ihre Entwicklung, wird der Unterricht der Lehrer ineffektiv und eine suboptimal genutzte Ressource in den Schulen sein.
]]>Gmina Dobrodzień jest jedną z 54 gmin w województwie opolskim, w której uczniowie uczęszczali na zajęcia języka niemieckiego jako języka mniejszości w wymiarze 3 godzin tygodniowo. Decyzją posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz posłów Kukiz 15 w grudniu 2021 przegłosowano budżet zmniejszający wysokość subwencji przeznaczonego na ten cel właśnie. W konsekwencji tych działań Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek opublikował w lutym 2022 rozporządzenie jawnie dyskryminujące obywateli polskich, w szczególności dzieci uczęszczające na lekcje języka mniejszości. Z rozporządzenia wynika, że uczniowie uczęszczający na zajęcia języka niemieckiego jako mniejszości mogą tego języka uczyć się w wymiarze jedynie 1 godziny lekcyjnej, gdzie inne mniejszości narodowe i etniczne w Polsce wciąż mogą uczyć się swojego języka w wymiarze 3 godzin lekcyjnych tygodniowo.
Mattheus Czellnik, przewodniczący koła DFK Dobrodzień: W momencie, gdy dowiedzieliśmy się, że burmistrz Dobrodzienia Andrzej Jasiński, w nowym roku szkolnym nie planuje sfinansowania dodatkowej godziny języka niemieckiego, jak to miało miejsce w poprzednim roku szkolnym, mniejszość niemiecka w gminie Dobrodzień wystosowała pisemną prośbę o utrzymanie finansowania dodatkowej godziny. Temat ten poruszono podczas komisji oświaty dobrodzieńskiej Rady Miejskiej, ale nie podjęto wtedy żadnej wiążącej decyzji. Członkowie Mniejszości Niemieckiej, aby wspomóc rodziców domagających się wsparcia finansowania zajęć, nie czekali jednak aż zapadnie decyzja i podjęli inicjatywę zbierania podpisów pod petycją domagającą się dofinansowania nauki języka niemieckiego dla dzieci. Pod tą petycją podpisało się 1169 mieszkańców i została ona dostarczona 24 lipca br. do urzędu Miasta. Ostatecznie podczas sesji Rady Miasta w dniu 31.07.2023 Burmistrz przekazał informację, że podjął decyzję o zachowaniu jednej dodatkowej lekcji języka niemieckiego jako języka mniejszości w klasach I–III. W klasach starszych dodatkowych godzin jednak nie będzie. Burmistrz uzasadnia to brakiem funduszy w budżecie, nie patrząc na wolę mieszkańców wyrażoną w petycji i dobro dzieci. Nie poddajemy się jednak. Przedłożyliśmy projekt uchwały w ramach obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, w którym zawarliśmy wolę finansowania dodatkowej godziny języka niemieckiego. Czekamy aż nasz wniosek zostanie rozpatrzony a nasza uchwała podjęta. Wierzymy w zdrowy rozsądek i dobrą wolę naszych Radnych.
Jak mówił Rafał Bartek, Przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim (TSKN): “Ta decyzja jest wielce krzywdząca dla naszej społeczności, a przede wszystkim dla dzieci, które teraz uczą się języka niemieckiego w absolutnie minimalnym wymiarze godzin. Dążymy do tego by to dyskryminujące rozporządzenie wycofać. W czasie, kiedy to rozporządzenie obowiązuje, rozmawiamy z gminami, by to właśnie samorządy przejęły finansowanie zabranych dwóch godzin. Na ten moment 40 gmin w województwie opolskim dopłaca dwie lub jedną godzinę dodatkowo, za co jesteśmy jako społeczność ogromnie wdzięczni. Są jednak gminy, gdzie tego wsparcia brakuje, takim przypadkiem jest gmina Dobrodzień”
Bernard Gaida, mieszkaniec Dobrodzienia: Gmina Dobrodzień opłaciła w poprzednim roku szkolnym dodatkową godzinę nauki języka niemieckiego jako mniejszości. W tym roku sytuacja jest zgoła inna. Otrzymaliśmy informację, że gminy nie stać na finansowanie dodatkowej godziny języka niemieckiego. Sprawa tak usilnie sprowadzana do finansów nie jest taka prosta. Państwo łamie prawa człowieka na terenie kraju, a więc też na terenie naszej gminy. Próba usunięcia systemowo dyskryminującego prawa powinna należeć do priorytetów gminy. To także kwestia porządku wartości. Tam, gdzie ktoś jest dyskryminowany, do skali wartości powinna należeć próba usunięcia skutków tego dyskryminowania. Jeśli do takiego porządku nie dążymy – to należy zadać pytanie, gdzie jesteśmy jako społeczeństwo, czy przypadkiem nie cofamy się w rozwoju cywilizacyjnym.
Sylwia Kus, sekretarz TSKN: Nie możemy się poddawać, musimy zabiegać o ty by nasze dzieci miały jak największą możliwość nauki niemieckiego. Mamy wiele przykładów, że to właśnie dobrze opanowany język jest absolutnym atutem na rynku pracy. Oznacza to także, że w regionie, który boryka się z problemami demograficznymi większość młodych może zostać na miejscu, wiedząc, że znajdzie dobrą pracę i godną płacę i szanse rozwoju. To nam samorządowcom, mieszkańcom tego regionu powinno najbardziej zależeć by kolejne pokolenia potrafiły posługiwać się językiem niemieckim. Przede wszystkim, dlatego by zachować naszą tożsamość i kulturę i tym samym wyróżnik tego regionu. Szkoda, że nie wszyscy samorządowcy to rozumieją.
Die Gemeinde Guttentag ist eine von 54 Gemeinden in der Woiwodschaft Oppeln, in denen Schüler drei Stunden pro Woche am Unterricht von Deutsch als Minderheitensprache teilgenommen haben. Auf Entscheidung der Abgeordneten von Recht und Gerechtigkeit (PiS) und Kukiz 15 wurde im Dezember 2021 ein Haushalt verabschiedet, in dem die für diesen Zweck vorgesehenen Mittel gekürzt wurden. Als Folge dieser Maßnahmen veröffentlichte der Minister für Bildung und Wissenschaft, Przemyslaw Czarnek, im Februar 2022 eine Verordnung, die polnische Bürger offen diskriminiert, insbesondere Kinder, die den Unterricht von Deutsch als Minderheitensprache besuchen. Aus der Verordnung ergibt sich, dass Schüler, die Deutsch als Minderheitensprache lernen, diese Sprache nur eine Stunde lang lernen können, während andere nationale und ethnische Minderheiten in Polen ihre Sprache weiterhin drei Stunden pro Woche lernen können.
Mattheus Czellnik, Vorsitzender von DFK Guttentag:
Als bekannt wurde, dass der Bürgermeister von Guttentag, Andrzej Jasiński, im neuen Schuljahr keine zusätzliche Deutschstunde finanzieren wollte, wie es im vergangenen Schuljahr der Fall war, stellte die deutsche Minderheit in der Gemeinde Guttentag einen schriftlichen Antrag auf Beibehaltung der Finanzierung der zusätzlichen Stunde. Das Thema wurde während des Treffens der Bildungskommission des Stadtrates von Guttentag angesprochen, aber es wurde damals keine feste Entscheidung getroffen. Um die Eltern zu unterstützen, die Unterstützung für die Finanzierung des Deutschunterrichts forderten, haben die Mitglieder der deutschen Minderheit nicht abgewartet, bis eine Entscheidung getroffen wurde, sondern haben die Initiative ergriffen und Unterschriften für eine Petition gesammelt, in der die Finanzierung von Deutschunterricht für Kinder gefordert wurde. Diese Petition wurde von 1169 Bürgern unterzeichnet und am 24. Juli im Stadtamt abgegeben. In der Stadtratssitzung vom 31.07.2023 teilte der Bürgermeister schließlich mit, dass er beschlossen habe, eine zusätzliche Stunde Deutsch als Minderheitensprache in den Klassen I-III beizubehalten. In den höheren Klassen wird es jedoch keine zusätzlichen Stunden geben. Der Bürgermeister rechtfertigt dies mit fehlenden Haushaltsmitteln, ohne den in der Petition zum Ausdruck gebrachten Willen der Einwohner und das Wohl der Kinder zu berücksichtigen. Wir geben jedoch nicht auf. Wir haben einen Entschließungsentwurf im Rahmen einer Gesetzesinitiative der Bürger vorgelegt, der den Wunsch nach einer zusätzlichen Deutschstunde enthält. Wir warten darauf, dass unser Antrag geprüft und unsere Entschließung verabschiedet wird. Wir vertrauen auf den gesunden Menschenverstand und den guten Willen unserer Ratsmitglieder.
Wie Rafał Bartek, Vorsitzender der Sozial-Kulturellen Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien (SKGD), sagte:
Diese Entscheidung ist sehr nachteilig für unsere Gemeinschaft und vor allem für die Kinder, die jetzt mit minimaler Stundenzahl Deutsch lernen. Wir wollen erreichen, dass diese diskriminierende Verordnung aufgehoben wird. Solange diese Verordnung in Kraft ist, sprechen wir mit den Gemeinden, damit diese die Finanzierung der zwei wegfallenden Stunden übernehmen. Zurzeit zahlen 40 Gemeinden in der Woiwodschaft Oppeln zwei oder eine Stunde zusätzlich, wofür wir als Gemeinschaft sehr dankbar sind. Es gibt jedoch Gemeinden, in denen diese Unterstützung fehlt, wie z. B. in der Gemeinde Guttentag.
Bernard Gaida, Einwohner von Guttentag:
Die Gemeinde Guttentag hat im vergangenen Schuljahr eine zusätzliche Stunde Deutsch als Minderheitensprache bezahlt. In diesem Jahr ist die Situation ganz anders. Uns wurde mitgeteilt, dass die Gemeinde es sich nicht leisten kann, eine zusätzliche Stunde des Deutschunterrichts zu finanzieren. Das Thema, das die Finanzierung betrifft, ist nicht so einfach. Der Staat verletzt die Menschenrechte im Land und damit auch in unserer Gemeinde. Der Versuch, ein systematisch diskriminierendes Recht zu beseitigen, sollte eine der Prioritäten der Gemeinde sein. Es ist auch eine Frage der Reihenfolge der Werte. Wenn jemand diskriminiert wird, sollte es Teil der Werteskala sein, zu versuchen, die Auswirkungen dieser Diskriminierung zu beseitigen. Wenn wir eine solche Ordnung nicht anstreben – dann muss man sich fragen, wo wir als Gesellschaft stehen, ob wir nicht zufällig in unserer zivilisatorischen Entwicklung rückwärts gehen.
Sylwia Kus, Sekretärin der SKGD:
]]>Wir dürfen nicht aufgeben, wir müssen uns bemühen, unseren Kindern so viele Möglichkeiten wie möglich zu geben, Deutsch zu lernen. Wir haben viele Beispiele dafür, dass eine gut beherrschte Sprache ein absoluter Gewinn auf dem Arbeitsmarkt ist. Es bedeutet auch, dass die meisten jungen Menschen in einer Region mit demografischen Problemen bleiben können, weil sie wissen, dass sie gute Arbeitsplätze mit angemessener Bezahlung und Entwicklungsmöglichkeiten finden. Es liegt an uns, den Menschen in der Region, dafür zu sorgen, dass die nächste Generation Deutsch sprechen kann. Vor allem, um unsere Identität und Kultur und damit den unverwechselbaren Charakter dieser Region zu bewahren. Es ist schade, dass nicht alle lokalen Regierungsvertreter dies verstehen.
KWW Mniejszość Niemiecka podjęła decyzję o wystawieniu w okręgu 52 (Opole, powiat opolski) jako kandydata na senatora Henryka Lakwę, obecnego starostę opolskiego. Podczas konferencji prasowej samorządowcy: wójtowie, burmistrzowie, radni, mieszkańcy powiatu opolskiego wyrazili swoje poparcie dla kandydatury Henryka Lakwy jako kompetentnego i niezależnego kandydata.
Henryk Lakwa o swojej kandydaturze mówi: Kandyduję, bo dla mnie zawsze najważniejsi byli ludzie i zawsze zależało mi na tym, żeby żyło im się tutaj jak najlepiej. W obecnej sytuacji, należy zauważyć, że mój start stwarza realną alternatywę dla WSZYSTKICH wyborców, który nie identyfikują się z przekonaniami lewicowymi i uważają, że poza kandydatem Prawa i Sprawiedliwości nie ma dla nich alternatywy senackiej.
Jako Senator chciałbym działać na rzecz zwiększenia udziału samorządów w podatkach od osób fizycznych i prawnych wszyscy mieszkańcy chcemy mieszkać w gminach i miastach o dobrej, wygodnej infrastrukturze. Warunkiem tego są stabilne finanse samorządu. Po znacznym ograniczeniu pieniędzy dla gmin, miast i powiatów jest potrzebna stabilizacja. Obecny system bez jasnych kryteriów nie jest dobrym rozwiązaniem. Zwiększenie udziałów w podatku CIT (od firm) dla samorządów, spowoduje większą aktywność firm na naszym terenie, a to przełoży się na pracę bliżej domu.
Aktywnie także współpracując z reprezentacją poselską z naszego regionu będę dążył do decentralizacji władzy i oddania skutecznych kompetencji samorządom. Bazując na swoim doświadczeniu i na współpracy będę zabiegał o zwiększenie środków i poprawę organizacji w służbie zdrowia, zwłaszcza w onkologii i psychiatrii dziecięcej. Coraz młodsi pacjenci potrzebują pomocy, coraz częściej chorują dzieci. Trzeba pomóc pacjentom i ich rodzinom.
Krzysztof Cebula, burmistrz Prószkowa: Od wielu lat współpracuję z panem Henrykiem Lakwą i bardzo sobie tę współpracę cenię. Pan Henryk Lakwa to pracowity samorządowiec, który bardzo dobrze zarządza funduszami, które powiat ma do dyspozycji, dbając o transparentność i równomierny rozwój Powiatu Opolskiego. Jestem przekonany, że głosując na kandydata na Senatora, na pana Henryka Lakwę, który przełoży swoje doświadczenia samorządowe w senacie, to jest głos dobrze oddany.
Joachim Świerc, kandydat do Sejmu i członek Zarządu Powiatu Opolskiego: Znam kandydata na senatora Henryka Lakwę od wielu lat. Przez te lata dał się poznać jako osoba pracowita, skuteczna w działaniu. Potrafi słuchać ludzi i z nimi rozmawiać, próbując znaleźć rozwiązanie problem czy wesprzeć pomocna dłonią.
Ryszard Galla: Jako KWW Mniejszość Niemiecka mamy program, w którym są wyartykułowane nasze wartości, żaden jednak ze znanych nam kandydatów startujących z konkurencyjnych ugrupowań w tym okręgu nie identyfikuje się w pełni z naszym programem. Jak czytamy w naszym programie wyborczym: Czerpiemy z wiary, chrześcijańskich tradycji i wartości, europejskiej kultury oraz wielokulturowego bogactwa historycznego Górnego Śląska, w tym jego opolskiej części. Dlatego mocno zachęcam Państwa do oddania głosu na Henryka Lakwę. To sprawdzony samorządowiec, który w duchu dialogu szuka rozwiązań dla swojego powiatu, a który tak samo szukać będzie rozwiązań w Senacie. Tworzymy tym samym realną alternatywę bez zbędnych niedomówień i ukrywania przynależności partyjnej czy oczywistych sympatii politycznych. Mam nadzieję, że to właśnie Henryk Lakwa będzie jednym z trzech senatorów reprezentujących województwo opolskiego działających na rzecz naszego Heimatu.
Rafał Bartek, lider Mniejszości Niemieckiej i kandydat do Sejmu: W tej kampanii próbuje nam się wmówić, że jako wyborcy mamy tak naprawdę 2 wybory. Rzeczywistość w okręgu opolskim jest jednak taka, że mamy realną trzecią siłę, którą jest nasz kandydat na senatora, Henryk Lakwa. Nasz kandydat zna zarówno powiat opolski jak i miasto Opole, dlatego apelujemy do mieszkańców, aby nie wybierać teoretyków, a wybrać praktyka, który pracuje na rzecz powiatu, pracuje w Opolu, mieszka w powiecie opolskim, który wie jak rozwiązywać te problemy z którymi na tym terenie się borykamy.
Wśród osób obecnych podczas konferencji prasowej, mieszkańców powiatu opolskiego pojawiała się opinia, że Mniejszość Niemiecka nie mogła podjąć lepszej decyzji, a wystawiony kandydat na stanowisku senatora nadaje się najlepiej.
Die Deutsche Minderheit hat beschlossen, Henryk Lakwa, den derzeitigen Landrat des Kreises Oppeln, als Kandidaten für das Amt des Senators im Wahlbezirk 52 (Oppeln, Kreis Oppeln) aufzustellen. Auf einer Pressekonferenz sprachen sich die Vertreter der lokalen Selbstverwaltung – Bürgermeister, Gemeinderäte und Einwohner des Oppelner Kreises – für die Kandidatur von Henryk Lakwa als kompetenten und unabhängigen Kandidaten aus.
Henryk Lakwa sagt über seine Kandidatur: Ich kandidiere, weil für mich die Menschen immer das Wichtigste waren und ich immer daran interessiert war, dass sie hier so gut wie möglich leben können. In der jetzigen Situation ist es wichtig, dass ich mit meiner Kandidatur eine Alternative für ALLE Wählerinnen und Wähler schaffe, die sich nicht mit linken Überzeugungen identifizieren und glauben, dass es für sie außer dem Kandidaten für Recht und Gerechtigkeit keine Alternative zum Senat gibt.
Als Senator möchte ich mich für eine Erhöhung des Anteils der Kommunen an den Personen- und Unternehmenssteuern einsetzen, denn alle Bürgerinnen und Bürger wollen in Gemeinden und Städten mit guter und komfortabler Infrastruktur leben. Die Voraussetzung dafür sind stabile Kommunalfinanzen. Nach einer deutlichen Kürzung der Mittel für Gemeinden, Städte und Kreise ist eine Stabilisierung notwendig. Das derzeitige System ohne klare Kriterien ist keine gute Lösung. Eine Erhöhung des Anteils der Körperschaftssteuer für die Kommunen wird zu einer verstärkten Wirtschaftstätigkeit in unserer Region führen, was wiederum zu Arbeitsplätzen in der Nähe führt.
Ich werde auch aktiv mit der parlamentarischen Vertretung unserer Region zusammenarbeiten, um die Macht zu dezentralisieren und den lokalen Behörden wirksame Befugnisse zu übertragen. Auf der Grundlage meiner Erfahrung und Zusammenarbeit werde ich mich für eine Aufstockung der Mittel und eine bessere Organisation des Gesundheitswesens einsetzen, insbesondere in der Onkologie und der Kinderpsychiatrie. Immer jüngere Patienten brauchen Hilfe; Kinder werden immer kränker. Den Patienten und ihren Familien muss geholfen werden.
Krzysztof Cebula, Bürgermeister von Proskau: Ich arbeite seit vielen Jahren mit Herrn Henryk Lakwa zusammen und schätze diese Zusammenarbeit sehr. Herr Henryk Lakwa ist ein fleißiger Kommunalbeamter, der die dem Landkreis zur Verfügung stehenden Mittel sehr gut verwaltet und für Transparenz und eine gleichmäßige Entwicklung des Kreises Oppeln sorgt. Ich bin davon überzeugt, dass eine Stimme für den Senatskandidaten Henryk Lakwa, der seine Erfahrungen in der Kommunalverwaltung in den Senat einbringen wird, eine gut abgegebene Stimme ist.
Joachim Świerc, Kandidat für den Sejm und Mitglied des Rates des Kreises Oppeln: Ich kenne den Senatskandidaten Henryk Lakwa seit vielen Jahren. In diesen Jahren hat er sich als fleißiger, effektiver Mensch einen Namen gemacht. Er ist in der Lage, den Menschen zuzuhören, mit ihnen zu reden und zu versuchen, Lösungen für Probleme zu finden oder sie mit einer helfenden Hand zu unterstützen.
Ryszard Galla: Als deutsche Minderheit haben wir ein Programm, in dem unsere Werte artikuliert werden, aber keiner der bekannten Kandidaten der konkurrierenden Parteien im Wahlkreis identifiziert sich vollständig mit unserem Programm. In unserem Wahlprogramm heißt es dazu: Wir stützen uns auf den Glauben, die christlichen Traditionen und Werte, die europäische Kultur und den multikulturellen historischen Reichtum Oberschlesiens, einschließlich der Region Oppeln. Ich möchte Sie daher nachdrücklich ermutigen, für Henryk Lakwa zu stimmen. Er ist ein bewährter Kommunalpolitiker, der im Geiste des Dialogs nach Lösungen für seinen Bezirk sucht, und der in gleicher Weise im Senat nach Lösungen suchen wird. Damit schaffen wir eine tragfähige Alternative ohne unnötige Unterstellungen und versteckte Parteizugehörigkeiten oder offensichtliche politische Sympathien. Ich hoffe, dass Henryk Lakwa einer der drei Senatoren sein wird, die die Woiwodschaft Oppeln im Namen unserer Heimat vertreten.
Rafał Bartek, Kandidat für den Sejm: Diese Kampagne versucht, uns glauben zu machen, dass wir als Wähler tatsächlich 2 Möglichkeiten haben. Die Realität im Bezirk Oppeln ist jedoch, dass wir eine lebensfähige dritte Kraft haben, nämlich unseren Kandidaten für den Senat, Henryk Lakwa. Unser Kandidat kennt sowohl den Oppelner Bezirk als auch die Stadt Oppeln. Deshalb appellieren wir an die Einwohner, keinen Theoretiker zu wählen, sondern einen Praktiker, der für den Bezirk arbeitet, in Oppeln arbeitet, im Oppelner Bezirk lebt und weiß, wie man die Probleme in diesem Gebiet lösen kann.
Unter den Anwesenden der Pressekonferenz, den Bewohnern des Oppelner Bezirks, herrschte die Meinung, dass die deutsche Minderheit keine bessere Entscheidung hätte treffen können und dass der vorgeschlagene Kandidat für den Senatorenposten am besten geeignet sei.
]]>