Z dr Romanem Kolkiem, wicemarszałkiem województwa opolskiego, kandydatem mniejszości niemieckiej do Senatu, rozmawia Krzysztof Świerc

W najbliższych wyborach parlamentarnych kandyduje Pan do Senatu z listy KWW Mniejszość Niemiecka. Nie obawia się Pan uwikłania w „wielką politykę”?

Przez całe życie staram się rozwiązywać problemy ludzi, angażuję się w prace dla dobra całości społeczeństwa, zwracam uwagę na nieprawidłowości i reaguję na nie. Szukam rozwiązań korzystnych dla wszystkich, nie tylko dla mniejszości, bo chciałbym, aby w Polsce wszystkim żyło się dobrze. Dobre dla ludzi rozwiązania powstają jako wynik kompromisu. To nie szyld partyjny ma decydować! Niestety wojna, jaką od wielu lat obserwujemy na naszej scenie politycznej, podporządkowana jest interesom partyjnym. Faktyczne potrzeby obywateli nie są zabezpieczane.

Co poczytuje Pan sobie za największy sukces w działalności jako marszałek województwa opolskiego?

Raduje mnie fakt, że obecnie samorząd województwa opolskiego olbrzymią wagę przykłada do profilaktyki i promocji zdrowia, dodam, że na ten cel przeznaczane są obecnie ogromne środki europejskie. Satysfakcję budzi też olbrzymie zainteresowanie naszym programem wsparcia dla kobiety, matki i dziecka. Te interwencje w całym kraju postrzegane są bardzo dobrze, tak samo zresztą jak nasz program przeciwdziałania nadwadze i otyłości, którego wzorce w tej chwili są już wykorzystywane do opracowania ogólnopolskich modeli. Dzięki opracowanej pod moim przewodnictwem, a następnie przyjętej przez Sejmik poprzedniej kadencji strategii ochrony zdrowia, wyznaczone zostały priorytety regionalnej polityki zdrowotnej, które służą podejmowaniu decyzji inwestycyjnym w obszarze zdrowia w regionie.

Pana zaangażowanie eksperckie i doświadczenie w finansowaniu świadczeń zdrowotnych, jak i w zakresie zdrowia publicznego przynosi bardzo konkretne wyniki. Pana głos w tych sprawach jest słyszalny na poziomie krajowych debat eksperckich.

To prawda i dzięki temu od kilku miesięcy jestem przewodniczącym Komisji ds. Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej przy Związku Województw Rzeczpospolitej Polskiej. Jest to rola bardzo odpowiedzialna, która ma na celu wypracowywanie przez samorządy województw stanowisk do otwarcia się na współdziałanie z administracją rządową, co jest niezwykle istotne. Dlatego cieszy mnie, że ja, przedstawiciel mniejszości niemieckiej, zostałem przewodniczącym tej komisji, uzyskując w głosowaniu poparcie większości. Dzięki temu moje doświadczenie zostaje wykorzystywane w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, gdzie od paru miesięcy uczestniczę w posiedzeniach i spotkaniach związanych z tworzeniem aktów prawnych i wypracowywaniem potrzebnych rozwiązań.

Czy zaangażowanie w prace Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego przekonało Pana, że jednak warto w tę „dużą politykę” się zaangażować?

Przede wszystkim dostrzegłem obszar, w którym nawet taki człowiek jak ja – symboliczny, niewielki, przedstawiciel mniejszości niemieckiej – może wypowiadać zdanie, które się liczy, i na tej bazie szukać sprawdzonych rozwiązań. Bardzo sobie cenię współpracę z moimi kolegami i koleżankami w ramach Komisji ds. Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej przy Związku Województw Rzeczpospolitej Polskiej. W trakcie pierwszego posiedzenia tej komisji udało mi się przekonać jej członków, że nie jest ważne, jakie są barwy polityczne i który klub się reprezentuje, lecz to, co na ten temat myślimy i jakie mamy cele! Niezależnie od barw politycznych, prezentowaliśmy podobne poglądy, co daje szansę na znalezienie kompromisu. To piękne i dojrzałe.

Załóżmy wariant optymistyczny: Roman Kolek został senatorem. Co wówczas będzie dla niego priorytetem? Czy nadal kwestie związane ze służbą zdrowia?

Dla mnie zadaniem priorytetowym będzie poprawa organizacji systemu ochrony zdrowia, optymalizacja dostępu do opieki zdrowotnej, zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną i wypracowanie wieloletniej strategii zdrowotnej państwa. Jeżeli w sposób odpowiedzialny i uczciwy takie mechanizmy zostaną utworzone, to nie mam żadnych obaw, że województwo opolskie na tym zyska. To bardzo ważne, bo od wielu lat uważam, że nasze województwo jest poszkodowane, jeśli chodzi o algorytm podziału pieniędzy, przez co dostęp do opieki zdrowotnej w regionie nie rozwija się na takim poziomie, jak powinien. Dlatego deklaruję w tym miejscu swoją gotowość do podjęcia się wyzwań w pracach zespołów, które będą się angażować w wypracowywanie najlepszych modeli, żebyśmy nie mówili tylko i wyłącznie o jakichś efektach marketingowych, wizerunkowych, które dzisiaj obserwujemy. Dodam, że od wielu lat tę dużą politykę zdrowotną, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, postrzegam jako politykę gaszenia pożarów – tak jest za każdym razem! Czas z tym skończyć!

Powodem jest brak przemyślanej wieloletniej strategii?

Niestety tak. Owszem powstają strategiczne dokumenty, ale ich realizacja napotyka na trudności. Jednak z racji doświadczenia i patrząc na problem z perspektywy Zarządu Województwa Opolskiego, uważam, że właśnie teraz jest wielka szansa na to, aby model perspektywicznego rozwoju opieki zdrowotnej w Polsce był wypracowany. Musimy jednak działać radykalnie. Szybko, skokowo zwiększyć nakłady na opiekę zdrowotną, a nie zwiększać nakłady na politykę obronną państwa. Politykę obronną realizuje się poprzez system współpracy międzynarodowej i działaniami dyplomatycznymi. Dlatego uważam, że środki, które mają pójść na obronność, należy przeznaczyć na poprawę dostępu do opieki zdrowotnej i położenie mocnego akcentu na zdrowie społeczeństwa. Nie jest tajemnicą, że zdrowi obywatele zmniejszają koszty funkcjonowania całego państwa. Dlatego też od wielu lat zachęcam i angażuję się w akcję zwiększenia aktywności ruchowej społeczeństwa, bo wiem, a eksperckie opracowania to udowadniają, że zainteresowanie społeczeństwa większą aktywnością ruchową i angażowanie się w dbałość o zdrowie przynosi znakomite efekty.

Zabiega Pan nie tylko o to, aby polityka zdrowotna państwa była odpowiednio realizowana, ale żeby dochodziło też do jak najlepszych rozwiązań na poziomie regionów, dlaczego?

Każdy z regionów powinien mieć możliwość lepszego, konkretnego decydowania o swoich sprawach, ale wszyscy musimy grać w jednej drużynie. Tak się niestety nie dzieje, a zatem wymaga zmiany. Uważam, że z perspektywy parlamentu na te kwestie można skuteczniej wpływać. Deklaruję swoje zaangażowanie we wszystkie obszary polityki zdrowotnej i społecznej. Zapewniam też, że odnośnie do tego, co dotyczy infrastruktury i potrzeby inwestowania w regionie opolskim, zawsze będę grał w drużynie, która działa dla dobra województwa opolskiego i zabiega o to, aby poziom infrastruktury i bezpieczeństwa był tutaj jak najlepszy, bo na to zasługujemy.

Będzie Pan tak postępował bez względu na barwy polityczne tych, którzy będą rządzić w kraju?

Jako przedstawiciel mniejszości niemieckiej na pewno rządził w Polsce nie będę. Chętnie natomiast wystąpię w roli katalizatora jednoczącego zwaśnione strony, bo mam jasny cel – doprowadzić do najlepszych rozwiązań dla regionów, a nie dla partii politycznych. Pragnę w tym miejscu podkreślić, że nie jestem zwolennikiem układów lobbystycznych dla partii politycznych, dlatego w wyborach parlamentarnych startuję z Komitetu Wyborczego Wyborców Mniejszość Niemiecka. Jestem zwolennikami decentralizacji, regionalizacji, zjednoczonej Europy, zwiększenia roli samorządu. Mam korzenie chrześcijańskie i swoich przekonań nie zmienię, a kandydowanie z KWW MN daje mi możliwość zachowania swoich poglądów. Poza tym mniejszość z większością to dobre połączenie. To jest to, co mnie bardzo pociąga. Uważam też, że jako MN jesteśmy odpowiedzialni za to, co w regionie zrobimy dla dobra ogółu. Takie jest moje przesłanie. Jako wyborcy, macie Państwo możliwość dokonania wyboru pomiędzy 3 kandydatami, moja skromna osoba jest jednym z nich. Zapraszam 13 października na wybory!