Wybory 2010

Notice: Undefined property: stdClass::$catid in /mn/plugins/content/multithumb/multithumb.php on line 458

znajdź na stronie...

Komitet Wyborczy

Skromny nie znaczy głupszy




– Lata działalności społecznej to bez wątpienia też okres sporych sukcesów, który z nich uważa Pan za najcenniejszy?
– Z perspektywy czasu za najowocniejszy okres swojej działalności uważam lata 2002–2006, w których rozbudowałem funkcjonowanie izby rolniczej. Między innymi doprowadziłem do rozszerzenia terenów zaliczanych do tzw. niekorzystnych warunków gospodarowania, dzięki czemu ponad 4,5 tys. gospodarstw otrzymuje do tej pory większe dopłaty obszarowe. Poza tym reaktywowałem po 20 latach przerwy wystawę zwierząt hodowlanych i organizowałem jako izba rolnicza dożynki wojewódzkie w Opolu.

– W razie wyboru na posła co w pierwszej kolejności będzie miał Pan na uwadze?
– Z racji swojej działalności prywatnej, jak i samorządowej najważniejszy dla mnie jest rozwój rolnictwa, wsi i małych miasteczek. Trzeba spowodować, aby wspomniane tereny się nie wyludniały. Odpowiednia polityka rolna naszego państwa musi spowodować, że produkcja rolna będzie się opłacała, bo wtedy rozwinie się sfera usług wokółrolniczych. A wieś to nie tylko produkcja rolnicza czy sypialnia dla miasta, to także miejsce pracy dla wielu dziedzin życia społecznego. W moim przekonaniu bogaty rolnik to motor napędowy do rozwoju budownictwa i różnych usług, operatywny przedsiębiorca, to także poprawa demograficzna terenu, a w efekcie prawidłowy rozwój lokalnej społeczności i miejscowości.

– Pomimo wiedzy, doświadczenia, popularności i faktu, że ludzie Herberta Czaję nie tylko cenią, ale i bardzo lubią jako człowieka – nigdy nie zabiegał Pan o najwyższe funkcje w strukturach MN. Nie pytam o powód, ale o to, co się stało, że akurat teraz, w tych wyborach parlamentarnych zmienił Pan swoją taktykę niemal o 180 stopni, przeprowadzając w moim przekonaniu polityczną ofensywę, decydując się na start do Sejmu.
– Zawsze uważałem się za człowieka skromnego, znającego swoje możliwości, ale pozbawionego wygórowanych, chorych ambicji. Jednak kilkanaście lat kontaktów z ludźmi nie tylko z naszego województwa dało mi pewne porównanie, że skromny nie znaczy głupszy czy mniej inteligentny! Poza tym czuję, że jestem tolerowany i akceptowany przez wielu ludzi, a to jest budujące i dodające otuchy do działania. Osobiście jednak nie odczuwam tego, abym się radykalnie zmienił, no, może poza tym, że na pewno w ostatnich kilku latach odważniej wypowiadam swoje poglądy, szczególnie jeśli chodzi o fakt przynależności do narodowości niemieckiej. Przekonałem się bowiem, że w tych sprawach nie opłaca się milczeć. Wyrażam stanowisko, że jestem u siebie i to goście powinni dostosować się do gospodarza, a nie odwrotnie. Co do politycznej ofensywy, to miło mi, że pan tak to odbiera, ale moją intencją jest, by wszyscy ci, którzy uznają moją dotychczasową działalność za właściwą, mieli możliwość zamanifestowania tego w czasie wyborów.

– Co na ewentualnym wyborze Pana zyskać może region, a co straci Herbert Czaja?
– Region na pewno zyska człowieka, który będzie miał wielką satysfakcję, jeśli mu się uda coś dla innych dobrego uczynić, dla którego każda dobrze załatwiona sprawa jest impulsem do dalszego zaangażowania. A co stracę? Zdaję sobie sprawę z tego, że będę miał znacznie mniej czasu dla rodziny i na kontakty w terenie, ale gdybym traktował to wyłącznie jako stratę, to na pewno nie startowałbym w tych wyborach. Jeśli jednak uda się wykorzystać moje doświadczenie w parlamencie, to będzie to z pożytkiem dla naszego regionu. Kończąc, dodam, że jak byłem znacznie młodszy, żyłem w przekonaniu, że wszystko, co się dzieje, robią jacyś „oni”, ale na szczęście dożyłem czasu, że możemy zrobić to my.

źródło: Wochenblatt.pl