Rząd polski z premier Beatą Szydło na czele bardzo mocno zabiega o wizytę w Warszawie kanclerza Niemiec Angeli Merkel. Ba, prowadzone są już rozmowy, aby do takiego spotkania doszło w przyszłym miesiącu! Do tego planowane jest osobne spotkanie głowy niemieckiego państwa w siedzibie PiS z Jarosławem Kaczyńskim, który dokładnie 10 lat temu po raz ostatni i wtedy jeszcze w roli premiera RP spotkał się z Angelą Merkel. Widać zatem, że rząd polski skłania się obecnie ku temu, aby poprawić współpracę z Niemcami.
To słuszny krok, bo Niemcom zależy na tym, aby w UE mieć po swojej stronie takiego partnera jak Polska, która z kolei próbuje odbudować swoją pozycję w układzie międzynarodowym i chce zagwarantować sobie dostęp do środków unijnych. A te po wielu działaniach, jakie wykonał jej rząd, mogą zostać zmniejszone, a nawet wstrzymane. Jest to niebezpieczne, tym bardziej teraz, kiedy wchodzimy w drugi rok budżetu państwa polskiego o charakterze socjalnym, bo 500+, mieszkanie plus czy obniżenie wieku emerytalnego są działaniami, które mają charakter socjalny i sprawiają, że budżet potrzebuje paliwa.
A tym paliwem są środki unijne, z jednej strony bezpośrednio ukierunkowane na inwestycje, a z drugiej dające możliwość wzrostu gospodarczego, bo przecież to przedsiębiorstwa pracują, realizując inwestycje. Inna ważna rzecz: efektem wykorzystania środków unijnych jest także poprawa kondycji budżetu państwa polskiego, chociażby poprzez podatki. A zatem jest to rodzaj koła zamachowego i wynik tego, że rząd Polski dokonał merytorycznej analizy i wychodzi z założenia, że dobra współpraca i bycie solidnym partnerem dla Niemców jest rzeczą bardzo, bardzo ważną.

Notował Krzysztof Świerc

www.wochenblatt.pl